DRUNKARDS PATH - patchworkowa poduszka, podejście drugie

2/27/2017 Made by Wera 22 Comments


W PIJANYM WIDZIE

Jest, udało się! W końcu skończyłam szyć drugą w "karierze" patchworkową poszewkę! Odkąd zobaczyłam ten wzór autorstwa Julianny Gąsiorowskiej w magazynie Quilt na Weekend (nr 1/2016) wiedziałam, że chcę ją uszyć, ale równocześnie, że nie będzie to zadanie łatwe. Poprzednio radziłam sobie z prostymi kwadratami, tutaj na kwadraty składają się dwa elementy szyte po łuku, tworzące wzór drunkard's path (pijacką ścieżkę). Elementy te są dosyć małe, bok gotowego kwadratu ma zaledwie 7 cm. Kwadratów potrzeba aż 64, co oznacza, że do wycięcia jest w sumie 128 elementów. Dla patchworkowych weteranów to zapewne nic wielkiego, dla mnie jednak stanowiło nie lada wyzwanie.

Poszewka jest urodzinowym prezentem dla mojej serdecznej przyjaciółki Mary. Odkąd wróciłam do szycia, co roku staram się sprezentować jej coś własnej produkcji. Dwa lata temu była to wełniana czapka z misiowymi uszami, w zeszłym roku spódnica z połowy koła. W tym roku chciałam zaszaleć i pomyślałam, że patchworkowa poducha, na którą zawsze miałam ochotę, to strzał w dziesiątkę.

Dobór tkanin podyktowany był kolorystyką docelowego wnętrza, w którym panują żywe, intensywne barwy. Skorzystałam w większości z gotowych zestawów tłustych ćwiartek z CraftFabric. Zielenie od razu idealnie się zgrały, z różami musiałam trochę pokombinować i ostatecznie domówić dodatkowy zestaw, co niestety opóźniło cały proces szycia. Wydaje mi się, że warto było czekać i kolory ładnie ze sobą zagrały. W sumie wykorzystałam 23 różne tkaniny.


Poniżej znajdziecie zdjęcia przepikowanej "kanapki". Użyłam cienkiej ociepliny, która została mi po poprzednim projekcie. Pikowanie postanowiłam zachować takie samo, jak zaproponowane w magazynie Quilt na Weekend, czyli "po fali". Moim zdaniem idealnie podkreśla wzór i troszkę odwraca wzrok od miejsc, gdzie wzór nie zgrał się idealnie co do milimetra.

Każda z fal ma pikowanie nicią w pasującym odcieniu. Od lewej strony zostawiłam białą nić.

Już Wam się chwaliłam na Instagramie, jakie fantastyczne tasiemko-metki udało mi się upolować w sklepie Flying Tiger. Tasiemki są bawełniane, mają centymetr szerokości, sprzedawane są w 3 metrowych szpulach i - sami musicie przyznać - są wyjątkowo urocze!

Przy wykończeniach postanowiłam troszkę się pobawić i wypróbować jeden ze ściegów ozdobnych. Poszewka jest pierwszym pacjentem zszywanym na nowej maszynie Janome (o której Wam pisałam w poprzednim poście) i wciąż odkrywam jej zalety i możliwości. Z zaskoczeniem odkrywam także, że jakość maszyny ma realne przełożenie na jakość szycia. Do tej pory podejrzewałam, że wszelkie brzydactwa, czy niechciane krzywizny są wynikiem mojego braku kompetencji. Nie do końca jest to prawda, czym częściowo rozgrzeszam swoje dzieła popełnione na Lidlowym Silvercreście (który jest moim zdaniem wciąż bardzo dobrą maszyną w swoim przedziale cenowym).

Gotowa poszewka prezentuje się w następujący sposób:
***

Kiedy w pamięci zatrze się trauma łączenia setek kawałeczków, z przyjemnością wrócę do patchworkowania. UWAGA, to uzależnia!

You Might Also Like

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  2. Piękna - bardzo mi się podoba! dla mnie początkującej to "wyższa szkoła jazdy", ale może kiedyś......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję! :)
      Ja w patchworkach też jestem dosyć początkująca. Przed rozpoczęciem szycia oglądałam dużo filmików na youtubie i ćwiczyłam na resztkach tkanin. Trochę cierpliwości i wiary w swoje możliwości! :) Trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię te kolory razem. Świetnie uszyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Wiosna idzie, dosyć szarości!

      Usuń
  4. Piękna ! A to pikowanie po fali - zdecydowanie pasuje do takiego układu tkanin. Czapki z głów za taką ilość elementów, stopień trudności i precyzję z jaką stworzyłaś tą poszewkę.I w dodatku to dopiero Twoje nieśmiałe ( a raczej - bardzo śmiałe ! :-) ) początki z patchworkiem. Brawo. Podejrzewam, że przyjaciółka musiała być zachwycona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Przyjaciółka chyba uszczęśliwiona. Dostałam MMSa z poduchą ubraną w nową poszewkę i położoną w honorowym miejscu na kanapie ;)

      Usuń
  5. Bardzo efektowna. Mam nadzieje, że została doceniona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Praca nie poszła na marne, moja Mary pochwaliła efekt końcowy :)

      Usuń
  6. Piękne fale! i kolory cudowne! takie początki to od razu wysokie loty :) super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością kosztowała Cię mnóstwo pracy, ale efekt jest NIESAMOWITY!!! Cudna poducha i fantastyczna kolorystyka! Bardzo mi się podoba, bardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromne dzięki! :) Projekt może nawet nie jest aż tak czasochłonny, jednak u mnie zabrakło ciągłości, a wiadomo, że jak się coś raz i drugi odłoży, to potem trudniej do tego wrócić. Zdecydowanie polecam ten wzór!

      Usuń
  8. Ta poduszka jest po prostu cudowna, podziwiam za taką dokładność i pomysł. CUDO !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale jakie to jest śliczne!!!!!!! Kolory dobrane fantastycznie, no po prostu wiosna, BRAWO!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W głowie wiosna, oby pogoda się dopasowała ;)

      Usuń
  10. Zwykle patchworki do mnie zupełnie nie trafiają, ale Twój jest po prostu śliczny. Nie sądziłam, że tak zgrabnie można połączyć róże z zieleniami. Bardzo dużo mu dają także te zgrabne, faliste linie pikowania, jeszcze takich nie widziałam. Sądzę, że zrobiłaś wyjątkowy prezent.
    Niezwykle się cieszę, że zaprzyjaźniłaś się z Janome. No i na koniec nie mogę pominąć tego, jak bardzo mi się podoba taśma - widać, że na pomysł napisu wpadł ktoś, kto szyje! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Poleciłabym przeglądnąć pinteresta, gdzie jest bardzo dużo inspirujących, nowoczesnych i kolorowych projektów patchworkowych, ale to patchworkowanie uzależnia i zjada bardzo dużo czasu ;)
      Janome to kombajn, do tego bardzo precyzyjny. Szyje dużo lepiej niż ja, więc trzymam się jej blisko.
      Taśma jest w samo sedno! Z moją przyjaciółką znamy się od 15 lat, doceniła zarówno wkład pracy jak i zamieszczony opis. ;)

      Usuń
  11. Piękna poducha !!! Uwielbiam wszelkiego rodzaju łuki, a ten wzór prezentuje się naprawdę wspaniale.
    Pozdrawiam serdecznie !!!

    Ps. Cudowne zdjęcia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo serdecznie, szczególnie miło jest usłyszeć pochwałę od patchworkowego guru! <3 :)

      Usuń